
Anatol Weczer – fotoreporter prasowy, archiwista, dokumentalista powojennego Szczecina. Fot. lata 60. XX w. Źródło: archiwum rodzinne
DATA i MIEJSCE URODZENIA: 25.04.1902 r., Warszawa
DATA i MIEJSCE ŚMIERCI: 11.07.1983 r., Szczecin
MATKA: ....... .
OJCIEC: Miron Weczer (stolarz, właściciel warsztatu produkującego ramy do obrazów)
RODZEŃSTWO: brat Rudolf (również zamieszkał w Szczecinie) oraz siostra Maria (ok. 1939 r., tuż przed wojną, wyjechała do Argentyny)
ZWIĄZEK MAŁŻEŃSKI: W czasie II wojny światowej (przed listopadem 1939 r. lub w trakcie ucieczki/pobytu), na terenie Związku Radzieckiego
ŻONA: Felicja
DZIECI: Roman Weczer (ur. w sierpniu 1946 r.)

Anatol Weczer z synem Romanem, Szczecin, al. Wojska Polskiego, ok. 1950 r. Fot. archiwum rodzinne
MIEJSCA ZAMIESZKANIA:
– Warszawa, ul. Zamenhofa (dzieciństwo)
– ZSRR: Szyrokopole, następnie Penza
– Warszawa (krótkotrwały powrót po wojnie)
– Szczecin (od lipca 1946 r.; najpierw mieszał przy ul. Wyspiańskiego, a od około 1967 albo 68 roku, na pierwszym piętrze w 10-piętrowym wieżowcu, bloku nr 75 przy alei Wyzwolenia, gdzie jego mieszkanie służyło również za pracownię/ciemnię oraz oddział i archiwum redakcji „Panoramy Północy” tygodnika, którego głowna siedziba mieściła się w Olsztynie)
DZIECIŃSTWO, NAUKA I WOJENNA KARTA
Wychowywał się w rzemieślniczej rodzinie w Warszawie. Ojciec przekazał dzieciom, jak czerpać przyjemność z nauki i zadowolenie z pracy. Dom państwa Weczerów był otwarty na przyjaciół, muzykę, literaturę i naukę języków obcych.
Anatol Weczer posługiwał się biegle trzema językami: rosyjskim, francuskim i niemieckim. Ukończył szkołę średnią i w 1938 roku rozpoczął pracę dziennikarską, pisząc dla łódzkiego „Dziennika Ludowego”. Poślubił Felicję, z którą w listopadzie 1939 r. przedostał się przez Bug, „zieloną granicą” do ZSRR. Przebywał w Szyrokopolu oraz Penzie. Uczył tam Polaków języka rosyjskiego, pracował jako zaopatrzeniowiec i dziennikarz lokalnej gazety, a także pełnił funkcję przewodniczącego Związku Patriotów Polskich w Penzie. Jeszcze w ZSRR objął funkcję komisarza do spraw repatriacji i pomagał w powrocie do Polski.
SZCZECIN
Tuż po wojnie powrócił z żoną do zniszczonej Warszawy, skąd wspólnie podjęli decyzję o wyjeździe do Szczecina, gdzie mieszkał już brat Anatola, Rudolf. Na miejsce dotarli w lipcu 1946 r. Anatol Weczer miał wtedy ukończone 44 lata (dokładnie 44 lata i 3 miesiące). Najpierw podjął pracę w Zarządzie Miejskim, a następnie w Zjednoczeniu Budownictwa Miejskiego.

Anatol Weczer. Miejsce nierozpoznane. Fot. lata 50. XX w. Źródło: archiwum rodzinne

Anatol Weczer z aparatem Praktisix w mieszkaniu przy ul. Wyzwolenia 75. Fot. początek lat 70. XX w. Źródło: archiwum rodzinne
FOTOGRAFIA
W 1954 roku porzucił pracę urzędniczą i w pełni poświęcił się dziennikarstwu oraz fotografii, stając się jednym z najbardziej znanych i aktywnych fotoreporterów w mieście. Zawsze obecny na najważniejszych wydarzeniach kulturalnych, społecznych i sportowych, przez trzy powojenne dekady dokumentował codzienność oraz rozwój Szczecina. Ceniąc sobie niezależność, nie związał się na stałe z jedną redakcją, choć przez lata ściśle współpracował z tygodnikiem „Panorama Północy” oraz Centralną Agencją Fotograficzną (CAF), a jego zdjęcia publikowano w licznych dziennikach, czasopismach i albumach. Sukcesem na skalę międzynarodową było wyróżnienie przyznane mu w 1967 roku na światowej wystawie World Press Photo w Hadze za zdjęcie zatytułowane „Gemini”.

Szczecin, ul. Staromłyńska 23 i 24 (kamienice przeznaczone do odbudowy, rozebrane 1962/63), około 1960 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, Katedra i "stare miasto" po uprzątnięciu ruin, 1956/57 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, ul. Wielka, 1958 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, "stare miasto" w budowie, (ul. Grodzka/SP 63, ul. Farna, ul. Koński Kierat, ul.Kuśnierska, ul. Korsarzy), 1960 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, ul. Wielka, 1968 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, ul. Krzywoustego, okolo 1964 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, "Kaskada", ul. Obrońców Stalingradu 28, około 1963 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, alei Wojska Polskiego 8, kino "Kosmos", film "Hubal", wrzesień 1973 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, Festyn z okazji XXX lat Głosu Szczecińskiego na szczecińskim podzamczu, ul. Panieńska, 1977 r. Fot. Anatol Weczer
Koncerty i występy artystyczne, spotkania z dziennikarzami, konkursy dla czytelników. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Kiermasz książki w alei Niepodległości w Szczecinie, maj 1964 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Archiwum Państwowe w Szczecinie

Kiermasz książki w alei Niepodległości w Szczecinie, maj 1964 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Archiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, plac Hołdu Pruskiego 8. Witryna księgarni „Zamkowa”, promocja książki Ryszarda Liskowackiego „Dzień siódmy i znowu pierwszy”, maj 1964 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Archiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, "Filipinki", około 1966 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Szczecin, motocykle "Junak", Szczecińska Fabryki Motocykli, al. Wojska Polskiego 186, około 1963 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: Achiwum Państwowe w Szczecinie

Roman Weczer, syn Anatola, na motorze Jawa, około 1965 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: archiwum rodzinne

Anatol Weczer na łodzi. W tle prawdopodobnie Wyspa Grodzka. Fot. lata 70. XX w. Źródło: archiwum rodzinne
DOROBEK I ARCHIWUM
Zgromadził archiwum ponad 10 tysięcy zdjęć. Składają się na nie autorskie ujęcia przedstawiające m.in. gruzy Śródmieścia, odbudowę miasta i portu, wodowanie pierwszego statku w stoczni, wizyty mężów stanu, premiery teatralne, otwarcia wystaw czy odsłonięcie Pomnika Czynu Polaków. Cenną częścią tego zbioru są także wykonane przez niego reprodukcje fotografii innych autorów, dokumentujące Szczecin sprzed lipca 1946 roku.
Fotografia prasowa Anatola Weczera to nie tylko najważniejsze wydarzenia z pierwszych stron gazet, ale również niezwykłe, wyłapane z wyczuciem kadry z życia codziennego – jak choćby zdjęcie uśmiechniętej dziewczyny trzymającej główki kapusty uprawiane przez... Zarząd Zieleni Miejskiej. Dokumentował rownież egzotyczne figi, które wyrosły w szczecińskim ogródku, eksport lokalnych czerwonych róż do Holandii, wyśmienitą dziczyznę jako efekt gospodarki leśnej czy niezwykłą historię z Nowogardu, gdzie przyszła na świat dziewczynka o imieniu Hiroszima. Jego obiektyw towarzyszył też lekarzom niosącym pomoc na wsiach oraz ukazywał lokalne absurdy i codzienne bolączki mieszkańców, dzięki czemu stworzył wyjątkowy, wielowymiarowy portret Szczecina i Pomorza Zachodniego.

Do artykułu na temat eksportu szynek i konserw z Zakładów Mięsnych w Szczecinie Anatol Weczer wykonał zdjęcia nowoczesnej hali produkcyjnej oraz taśmy produkcyjnej podczas ściągania skóry przy pomocy maszyny. Artykuł ukazał się w „Panoramie Północy” z 10 maja 1959 roku (nr 19) i opisywał dynamiczny rozwój eksportu Zakładów Mięsnych w Szczecinie. W 1958 roku zakład wysłał na zagraniczne rynki 264 tony szynek i 786 ton konserw, a w I kwartale 1959 roku eksport wyniósł już odpowiednio 200 t i 250 t. Szczecińskie wyroby trafiały m.in. do USA, NRF, Portoryko i Wenezueli (szynki), Wielkiej Brytanii (gulasz angielski), Niemiec (ozorki), Włoch (szynki familijne) oraz Austrii (40 ton słoniny miesięcznie).

Szczecin. Róg ulicy Tkackiej i placu Żołnierza Polskiego. Dziewczna trzymająca główki kapusty uprawiane przez... Zarząd Zieleni Miejskiej. Zdjęcie zostało opublikowane w „Panoramie Północy” z 25 marca 1962 roku (poddane fotoedycji na potrzeby biogramu – usunięto raster oraz poprawiono ogólną jakość). Pod zdjęciem był tekst:
I kapusta jest zielona
Szczecin jest miastem zieleni. Kto je widział na wiosnę lub w lecie, kto przechadzał się jego cienistymi alejami, podziwiał jego kwietniki, rozkoszował się jego parkami, ten tego widoku na pewno długo nie zapomni.
Ale cóż... Nie samym pięknem człowiek żyje. Szczecin ma piękne drzewa i kwiaty, ale często brakuje mu... sałaty. Albo nawet zwykłej kapusty. Albo kalafiorów. Zaopatrzenie Szczecina w warzywa pozostawia, niestety, wiele do życzenia. Na trudnościach żerują spekulanci. Ceny warzyw w Szczecinie należą do najwyższych w kraju.
Od czegóż jednak inicjatywa? Do walki wystąpił m.in. Zarząd Zieleni Miejskiej. „Jeżeli umiemy utrzymywać takie piękne kwietniki – powiedzieli sobie zapewne pracownicy Zarządu – to potrafimy również uprawiać kapustę”. I słowa dotrzymali. Godząc interes własny ze społecznym, Zarząd Zieleni Miejskiej w Szczecinie wyprodukował i sprzedał w ub. r. warzywa na ogólną sumę 2085 tys. zł, osiągając przy tym 463 tys. zł czystego zysku.
Produkcja w bież. roku ma być jeszcze wyższa. Istnieje nawet projekt budowy kombinatu nowalijkowego na Świerczewie, nawadnianego specjalnymi jugosłowiańskimi deszczownicami. Pełnych sukcesów w tych planach życzą gorąco Zarządowi Zieleni Miejskiej wszyscy mieszkańcy Szczecina.
TEKST: B. K., ZDJ.: A. WECZER

Zdjęcie reklamujące „myszy cukrowe” zostało wykonane w mieszkaniu/pracowni Anatola Weczera przy ulicy Wyzwolenia w Szczecinie, około 1969 r., fot. Anatol Weczer, źródło: archiwum SNW

Reklama w lokalnej prasie lizaków ze Spółdzielni im. Botwina w Szczecinie, około 1968, fot. Anatol Weczer, źródło: archiwum SNW
Jego mieszkanie przy al. Wyzwolenia 75 służyło jednocześnie za ciemnię fotograficzną, pracownię, archiwum oraz szczeciński oddział redakcji „Panoramy Północy”.
– Mieszkanie pana Anatola było niezwykłe. Stosy gazet i książek piętrzyły się wzdłuż ściany tak, że korytarz był znacznie węższy niż u nas – wspomina dziewczynka, której pan Anatol robił zdjęcia, a która mieszkała parę pięter wyżej w tym samym pionie. – Na ziemi leżały jakieś paczki, a na wszystkich półkach, stołach i stolikach – książki, gazety, zdjęcia. Czasami jakiś stos, którego wysokość przewyższała człowieka, był zakryty, opatulony kolorowym papierem jak papierową serwetą, bo na nich zawsze leżała taca z herbatą albo koperty pełne zdjęć. U pana Anatola goście najpierw przeglądali zdjęcia i rozmawiali o fotografii, a dopiero potem o tym, z czym akurat przyszli.
Pracował niezwykle szybko i z wielką energią, fotografując na wydarzeniach bez względu na porę dnia i nocy. Prezentował swoje prace na wystawach międzynarodowych, a zdjęcia robił i wywoływał w domowym zaciszu niemal do końca życia. W pamięci rodziny, bliskich, znajomych oraz wszystkich ludzi, z którymi stykał się w pracy, pozostał człowiekiem „starej daty” – zawsze elegancki, w garniturze i pod krawatem. Wyróżniała go niezwykła łatwość w nawiązywaniu kontaktów oraz szacunek do drugiego człowieka – każdego traktował dokładnie tak samo, potrafiąc znaleźć wspólny język z każdym, niezależnie od wieku czy stanowiska. Był niezwykle przywiązany do zasad, punktualności, rzetelności oraz najwyższego profesjonalizmu.

Portret podwójny Romana Weczera, około 1958 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: archiwum rodzinne

Portret podwójny Romana Weczera, około 1958 r. Fot. Anatol Weczer. Źródło: archiwum rodzinne

Anatol Weczer w pracy. Szczecin, al. Wojska Polskiego, prawdopodobnie 1 maja. W tle lokal „Lucynka i Paulinka” (wcześniej: „Klub Rozrywkowy”). Fot. lata 50. XX w. Źródło: archiwum rodzinne
OSTATNIE MIEJSCE SPOCZYNKU: Anatol Weczer przeżył 81 lat. Został pochowany 11 lipca 1983 roku Cmentarz Centralny w Szczecinie, kwatera 44A, rząd 2, grób 80.

Cmentarz Centralny w Szczecinie, Kwatera Zasłużonych, nr 44, rząd 2, grób 80. Nagrobek Anatola Weczera. Fot. 26.08.2026, SNW
UPAMIĘTNIENIA:.
– wrzesień–listopad 2026 – „SZCZECIN – LUDZIE KULTURY w naszej pamięci” – wystawa plenerowa w Bramie Głównej Cmentarza Centralnego w Szczecinie oraz e-wystawa. Realizacja projektu: Stowarzyszenie Nasze Wycieczki. Redakcja 31 biogramów oraz cyfrowa rekonstrukcja archiwalnych fotografii: Żaneta Maciejowska i Rafał Witkowski. Finansowanie: z 1,5% podatku przekazanego Stowarzyszeniu Nasze Wycieczki oraz z Małej Dotacji Gminy Miasto Szczecin – Wydziału Kultury. Źródła: Materiały tekstowe, archiwalne fotografie oraz aktualne zdjęcia pochodzą z prywatnych archiwów rodziny i bliskich oraz zbiorów instytucji kultury i Stowarzyszenia Nasze Wycieczki. Wszystkim serdecznie dziękujemy za pomoc w realizacji projektu.

